zobacz:  przerywnik.pl   autogielda.pl   e.autogielda.pl

Poniedziałek, 24 Lutego 2020, Imieniny obchodzą: Maciej, Bogusz, Modest

ds

Ogłoszenia pochodzą z serwisu autogielda.pl: N N N miejscowość: N, N, data: 2020-02-23, ...szczegóły

NAPISZ DO ODJAZD-u

Napisz do nas - w każdej sprawie związanej z motoryzacją

reklama@autogielda.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Drukuj AAA
Fot. archiwum;

Fot. archiwum

Motopasjonatki

Rozmawiała Magda Orlicz


Z Katarzyną Frendl, redaktorką naczelną kobiecego portalu motoryzacyjnego Motocaina.pl, absolutną fanką motoryzacji, rozmawia Magda Orlicz

Kiedy i jak zrodził się pomysł tego przedsięwzięcia?

Wydaje się, że to nietypowy pomysł, a jednak nasz sukces potwierdza, że kobiety i samochody czy motocykle, to wcale nie są niszowe tematy i cieszą się ogromną oglądalnością. Już 8 lat temu dostrzegałam pewną lukę, czy to szukając informacji dotyczących udziału kobiet w sportach motorowych, albo tych, które zapisały się na kartach motoryzacyjnej historii, czy - może to zabrzmi prozaicznie - ale trudno było wtedy znaleźć nawet jakiś ciuch, czy gadżet kierowany do kobiet zainteresowanych tematem auto-moto. Sama interesuję się nie tylko samochodami, ale także jestem motocyklistką, dlatego wiem z autopsji, jak mało pisze się testów np. damskich kombinezonów na jednoślady. W końcu w mojej głowie zrodził się kompletny projekt własnego przedsięwzięcia i czekałam na odpowiedni moment - w życiu zawodowym, ale także w kwestii finansowej - aby móc go zrealizować. Kosztem wszystkich swoich oszczędności, sprzedaży motocykla i pozyskania środków z UE uruchomiłam 1 kwietnia 2009 r. Motocainę.

Jak doszło do spotkania tak doborowego towarzystwa w redakcji? To wspaniałe dziewczyny…

To prawda, ze świecą takich szukać. Ponieważ ideą Motocainy jest, aby nasze informacje były nie tylko wiarygodne, ale i rzetelnie przygotowane, to zależało mi, aby kobiety, które będą tworzyć Motocainę, znały się na rzeczy. Ważny jest nie tylko entuzjazm, zapał do pisania o motoryzacji, ale także wiedza zdobyta przez te specjalistki, które są zdeterminowane do poświęcenia swojego życia konkretnemu zagadnieniu. Stąd pojawiły się w redakcji kobiety, które fachowo, przez pryzmat własnego doświadczenia, opisują motoryzację. Zespół tworzą motopasjonatki, oraz czynne zawodniczki różnych dyscyplin sportów motorowych takich jak: żużel, drifting, karting, wyścigi motocyklowe, rajdy czy trial. Dzięki temu, na Motocaina.pl - jako jedynym portalu motoryzacyjnym - można znaleźć obszerny dział poświęcony udziałowi kobiet w motosporcie. Kiedy przykładowo piszemy o zagadnieniach dotyczących kwestii „dziecięcych” w odniesieniu do samochodów czy motocykli, zajmują się tym matki, które borykały się z różnymi problemami tego typu i dokładnie wiedzą, co może być interesujące dla czytelniczek. Staramy się także kobiecym okiem, oceniać testowane pojazdy, ale nigdy nie zapominamy o jakości merytorycznej tekstów.

Kiedy zrozumiała pani, że motoryzacja jest treścią pani życia?

Już w dzieciństwie wolałam bawić się resorakami niż lalkami. Tych pierwszych mam zresztą całą kolekcję, a do tej pory zbieram modele samochodów. Zamiast grać w klasy z koleżankami, wolałam siedzieć po szkole w garażu, ucząc się ekscytującej budowy Simsona, a po powrocie do domu interesowały mnie tylko filmy z pościgami samochodów. Niestety rodzice zabronili mi zdawania do technikum samochodowego. Po pierwszej przejażdżce rosyjskim jednośladem - jeszcze w podstawówce - i fascynującym drifcie maluchem doszłam do wniosku, że zwiążę życie z motoryzacją. Po nudnych studiach ekonomicznych skończyłam z wyróżnieniem pasjonującą eksploatację pojazdów na Wydziale Mechanicznym WAT oraz Wydział Samochodów i Maszyn Rolniczych na Politechnice Warszawskiej i zaczęłam pisać o samochodach, motocyklach i pojazdach militarnych.

W jakich okolicznościach robiła pani prawo jazdy? Jak wspomina pani kurs i egzamin?

Nie mam specjalnych wspomnień związanych ze zdobywaniem uprawnień na auto i motocykl. Krótko i na temat: zdałam bez problemów. Teraz marzę o kursie na ciężarówki i widzę w myślach oklejoną naczepę z wielkim napisem reklamującym nasz nowy, damski zespół Motocaina Team. Właśnie jestem na etapie poszukiwania inwestora nie tylko w Motocainę jako przedsięwzięcie internetowe, ale także w zespół, który - mam nadzieję - będzie mocno widoczny w sporcie motorowym.

Pierwszy samochód i następne. Czy do któregoś z nich przywiązała się pani szczególnie?

Opisałam ten swój volkswagenowy sentymentalizm w felietonie na Motocainie pt: Saga Golfa. Miałam możliwość jeździć prywatnie wszystkimi generacjami tego modelu; to był taki rodzinny pewniak. Potem nastał czas Mazdy 323 i 626, a w końcu zakochałam się w tylnym, bawarskim napędzie. Uwielbiam klasyczną, tę starszą motoryzację, stąd miłość do przepięknego youngtimera, któremu właśnie stukęła „zabytkowość” - to unikat BMW M635CSi. Niezwykły i ukochany…

Jak radzi pani sobie w warsztatach i serwisach, jak panią traktują, czy bardzo interesuje się pani kiedy coś naprawiają, czy potrafi pani sama zrobić coś przy aucie?

Jak każdy inny kierowca: staram się, żeby mnie nie naciągnęli (śmiech). A tak poważnie, z racji wykształcenia wiem „co w trawie piszczy”. Nadal mnie to ciekawi, chcę się rozwijać i śledzę na bieżąco nowinki techniczne. Oczywiście nigdy nie porównam się z praktykiem - mechanikiem, który od lat specjalizuje się w konkretnych modelach, silnikach, rodzajach zawieszeń. Moja wiedza jest raczej teoretyczna, a gdy coś stuka, czy dzieje się z autem cieszę się, że własna diagnoza bywa trafna. Jednak auto oddaję fachowcowi, znanemu, zaufanemu, którego nie denerwuje, że towarzyszę mu w warsztacie i pytam o najdrobniejsze szczegóły. Fajnie jest, gdy spotykają się ludzie mający tę samą pasję i słuchają siebie nawzajem. Sama też potrafiłabym zrobić jakieś proste prace eksploatacyjne przy samochodzie, czy motocyklu, kiedyś zmieniałam klocki, spuszczałam olej. Pewnie gdyby było więcej czasu, nauczyłabym się robić bardziej skomplikowane rzeczy. Tylko teraz bez drogich urządzeń trudno cokolwiek naprawić w pojazdach, niestety…

Jak odbiera pani dziwne zachowania mężczyzn widzących kobietę za kierownicą? Czy ścigają się z panią? Wyprzedzają? Podrywają?

Dziwne zachowania raczej się nie zdarzają. Myślę, że każdy, czy każda, kto ma benzynę zamiast krwi, ma podobne zachowania i czasem ulega pokusie, by bardziej dynamicznie ruszyć spod świateł. Można uznać to za banalne i dziecinadę, ale fajne są takie małe przyjemnostki. Zdarza się, że trudno komuś przeżyć, że kobieta go w jakiś sprytny sposób wyprzedziła, ale podobnie kobietom trudno to czasem zaakceptować. Jesteśmy tylko ludźmi i żądzą nami emocje, na szczęście… Inaczej byłoby strasznie nudno na świecie. Z drugiej strony faktem jest, że wciąż kobieta na motocyklu wzbudza ciekawość i zwykle pozytywne reakcje. W takich okolicznościach, jak już ktoś się dopatrzy, że spod kasku wyglądają długie rzęsy, pojawiają się na ustach mężczyzn lubieżne uśmiechy. Ale przecież to miłe!

SZUKAJ

NASZE GAZETY

OGŁOSZENIA

cena: 34 680,00 PLN

data: 2020-02-23

data: 2020-02-23

data: 2020-02-23

cena: 5 200,00 PLN

data: 2020-02-23

cena: 36 000,00 PLN

data: 2020-02-23

data: 2020-02-23

data: 2020-02-23

data: 2020-02-23

data: 2020-02-23

cena: 50 044,00 PLN

data: 2020-02-23


 

NASZE SERWISY

Autogielda  Odjazd  M2 Planeta zwierząt  Erotyka

Redakcja: raklama@autogielda.pl

Copyright © 2008 Autogielda - M. MAJSKI, J. STYRNA - SPÓŁKA JAWNA